
Nieudane śniadanie! 26-letnia Agnieszka z Olsztyna, która marzyła o tostach z serem, będzie musiała obejść się smakiem. Po drodze ze sklepu do domu jej chleb tostowy spiekł się na węgiel. A mogła wybrać zacienioną stronę ulicy!
Wystarczy chwila nieuwagi i dwie minuty w pełnym słońcu, by śniadanie spisać na straty. O pechowych zakupach spożywczych opowiedziała nam pani Agnieszka z Olsztyna.
- Lubie takie przypieczone na ciemnozłoty kolor, wpadające w bursztyn - mówi o grzankach pani Agnieszka, która postanowiła wybrać się po zakupy mimo dość wysokich temperatur. - Kupiłam chleb tostowy i po drodze do domu zauważyłam, że okoliczne pieski dziwnie się za mną oglądają.
Aromat pieczonego pieczywa rozbudził całą okolicę. Niestety pani Agnieszka nie domyśliła się, że źródłem pięknego zapachu nie jest mała lokalna piekania, a jej torba na zakupy. Zanim kobieta zdążyła dojść do domu, czarne jak smoła grzanki wystrzeliły z torby. Nie nadawały się już do jedzenia.
- Na pocieszenie zjadłam sobie obiad, bo makaron ugotował się we wrzątku z wody gazowanej tak na al dente i w domu wystarczyło dodać sos - pociesza się 26-latka.
Pani Agnieszka twierdzi, że na następne zakupy przygotuje się już dużo lepiej.
Myśli już o pożyczeniu od lokalnego szpitala skrzynki na organy, by wykorzystać je do transportu drogocennego masła.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
