
Złośliwość czy pogarda? Trudno określić, co kierowało półrocznym Tofikiem, który doskonale wiedząc, że jego opiekunowi został tylko jeden woreczek, postanowił rozpocząć wspólny spacer wyjątkowo filigranową kupą.
REKLAMA
– Z jednej strony, mógłbym po prostu to zignorować i oszczędzić woreczek na większą kupę, która na pewno nadchodzi – mówi opiekun Tofika, 35-letni Jacek – ale z drugiej, nie umiem tak po prostu udać, że nic się nie stało i iść dalej.
Jacek doskonale wie, że znalazł się między młotem a kowadłem.
Jeżeli nie sprzątnie mikrokupy, będzie musiał dalej żyć ze świadomością, że jest łamiącym własne zasady hipokrytą, który zanieczyścił przestrzeń wspólną i naraził współprzechodniów na przykrą niespodziankę.
Jeśli zaś postąpi zgodnie z sumieniem, pozbawi się ostatniego woreczka, który najpewniej przydałby mu się za kilka minut, kiedy jelita Tofika będą już rozmasowane spacerem i gotowe na poważniejsze działania.
– Trudno – postanowił mężczyzna. – Sprzątnę to, co narobił, a potem najwyżej poproszę kogoś o ratunek.
Jacek nie wie jeszcze jednak, że dzięki tej decyzji wszedł do nieskończonego kręgu karmicznego przeznaczenia i już jutro rano, kiedy zabierze Tofika na Tęczowy Spacer z nową rolką woreczków, inny nieznajomy w potrzebie poprosi go o to samo.
To jest ASZdziennik. Wszystkie wydarzenia i cytaty zostały zmyślone, ale już w niedzielę o 9.00 rano zabieramy nasze pieski na Tęczowy Spacer i wy też możecie.
