
28-letnia Kasia z Poznania postanowiła rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Bez skrupułów odcięła się od przeszłości i od wszystkich zalegających w mieszkaniu notatników, które wbrew oczekiwaniom, nie zmotywowały właścicielki do skrupulatnego zapisywania swoich najgłębszych myśli, pomysłów, inspiracji i planów. Tym razem będzie jednak inaczej, bo notatnik, który kupiła właśnie Kasia, jest wyjątkowy i warty każdej złotówki.
REKLAMA
Mijając drogo wyglądający sklep papierniczy, 28-latka w ułamku sekundy podjęła decyzję o wydaniu pięćdziesięciu – no, najwyżej stu złotych na nową tabulę rasę, która na zawsze zmieni jej codzienność w bardziej zorganizowaną i, przede wszystkim, wartą zapisania.
– Szukałam takiego notesu, który nie będzie ani za duży, ani za mały – tłumaczy kobieta. – Nie mógł być gruby i ciężki, bo nie chciałoby mi się go wszędzie ze sobą nosić, ale nie mógł też być za cienki, bo przecież przy objętości notatek, które planuję, zapisałabym go w kilka dni.
Na szczęście po kilkunastu minutach poszukiwań, pośród wielu krzykliwych i starających się zbyt mocno notesów, Kasia znalazła swój Święty Graal.
Niepozornie wyglądający, szyty zeszyt formatu A5. Wyprodukowany w Japonii, o kartkach tak jedwabiście gładkich, że nawet zwykły długopis kulkowy będzie po nich tańczył niczym Śpiąca Królewna w objęciach księcia Filipa. Tak miękki w dotyku, że sunięcie po nim palcami będzie brzmiało jak niebiański chór złożony z kilku Celine Dion.
I kosztował tylko 85 złotych, czyli zmieścił się w budżecie przewidzianym na tę inwestycję w lepsze życie.
Oby tylko Kasia nie popsuła tej idealnej harmonii czymś trywialnym.
Jak na przykład napisanie swojego nazwiska na pierwszej stronie niewystarczająco ładnie.
Jak na przykład napisanie swojego nazwiska na pierwszej stronie niewystarczająco ładnie.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
