
Na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego pojawiły się unikatowe i bardzo cenne roślinki. Dlatego władze parku otoczyły je siatkami ochronnymi - by turyści nie pomylili ich ze zwykłym trawnikiem i nie zadeptali. Turystom siatki jednak nie przeszkodziły. I regularnie robią tam sobie miłe pikniki.
- Nie lubimy tych siatek, ale ich obecność zwiększa szanse na przetrwanie muraw wysokogórskich w nierównej walce z tymi turystami, którzy traktują je jak trawniczek - czytamy na stronach parku.
Siatki zostały jednak uznane za zaproszenie, bo - jak wynika ze zdjęć zamieszczonych przez KPN - chronione tereny to popularne miejsca piknikowe.
KPN podkreśla, że uprawy są niezwykle cenne i unikatowe. Wiele gatunków roślin to karkonoskie endemity - rosną tylko i wyłącznie w Karkonoszach. Dlatego siatki miały być subtelną sugestią, by raczej nie pokładać się na ogrodzonych terenach. Jak widać, nie wyszło.
- Wędrując po szlaku, a nie poza nim - pomagasz nam chronić te przepiękne zbiorowiska roślinności górskiej, miejsce bytowania ptaków - podkreśla KPN. - Pamiętaj: nasze murawy to jeden z najwrażliwszych i delikatnych elementów karkonoskiej przyrody!
Od siebie dorzucimy tylko jeden protip: jak widzisz, że jakiś teren jest ogrodzony siatką, to tam raczej nie wchodź.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
