Fot. 123rf.com

Pffff! Patrzcie go! Ten tchórz zakłada kask za każdym razem, gdy wsiada na rower! Uuu, taki niby jest odważny, ale wystarczy, że zobaczy tylko kawałek mózgu na asfalcie i zaraz się popłacze! Mięczak!!!

REKLAMA

Żałosny widok!

Ten mężczyzna używa kasków i ochraniaczy, jakby był zrobiony z waty! Za każdym razem, gdy wsiada na rower albo hulajnogę, ta zakała gatunku przebiera się za pancernika xD

Panikarz najwyraźniej boi się paru zadrapań, krwi, złamań otwartych, pęknięcia czaszki, widoku mózgu rozbryzganego na chodniku, krwiaków, paraliżu od szyi w dół albo śpiączki! Bo co, pewnie zemdleje! Pfff!

Jest tak słaby, że gdy mózgowie obije mu się lekko o czaszkę, to zaraz naczynka mu się tłuką i dostaje wewnętrznych krwotoków jak przegryw!

A neurochirurdzy dobrze wiedzą, że po przetransportowaniu do szpiala wystarczy usunąć kawałek czaszki na płacie czołowo-skroniowym, pogmerać trochę w mózgu, i gdy urazy nie okażą się zbyt duże, to jest szansa, że nie trzeba będzie uczyć się od nowa mówić i pisać. Nie trzeba kompromitować się jazdą w kasku jak frajer.

Wstyd przed ludźmi pokazać się na mieście w tym czymś na głowie. A płytki po kraniotomii wyglądają elegancko.

A poza tym, po takiej przygodzie jak potrącenie przez auto i wylądowanie gołą głową na krawężniku, to późniejsze karmienie i załatwianie potrzeb fizjologicznych przez rurki to sama wygoda! Nie musisz nawet wstawać z łóżka, nawet gdybyś mógł. Wszystko robią za ciebie.

Polecam, 10/10, gdybym żył, nadal jeździłbym bez kasku. A pogrzeb przy zamkniętej trumnie to też ciekawe przeżycie dla gości.

To jest ASZdziennik, ale tak serio: zakładajcie k*rwa kaski.