fot. 123rf.com, wikimedia.commons.org

W przyjaźni Asi i Justyny doszło do rozłamu. Choć trwająca od gimnazjum więź przeszła wiele prób, nierozwiązany konflikt z przeszłości uderzył w nie niespodziewanie ze zdwojoną siłą.

REKLAMA
Wszystko zaczęło się, kiedy skuszone nostalgią, postanowiły jeszcze raz obejrzeć serial, który ukształtował ich nastoletnie lata.
Zapomniały jednak, że nigdy nie doszły do porozumienia w jednej kwestii: tego, czy TEAM DEREK, czy TEAM MARK.
– Nie wiem, nad czym się tu zastanawiać – mówi Asia. – Derek jest przecież wzorem nietoksycznej męskości, wyłowił Meredith, kiedy się topiła, wziął ślub na karteczce, jest najlepszym neurochirurgiem świata, długo mam jeszcze wymieniać?! Mark to mizogin i fuckboy, który nawet specjalizację wybrał sobie powierzchowną!
Z oceną nie zgadza się Justyna.
– Żartujesz sobie?! Przypominam, że to Derek zdradzał żonę z Meredith, której w ogóle nie powiedział, że jest żonaty, a kiedy się rozstali, miał do niej pretensje, że ta ma czelność spotykać się z kimś innym. Nie ma bardziej toksycznej postaci, która w dodatku w żaden sposób się nie rozwinęła – argumentuje, po czym dodaje:
– Mark miał wspaniały łuk narracyjny, nawet przed Lexie miał bardzo złożony charakter, a kiedy rozbił się ich samolot, był mężczyzną idealnym i nie wmówisz mi, że jest inaczej!
Niestety, zaaferowane kłótnią w trakcie oglądania drugiego sezonu przyjaciółki nie wiedzą, że czeka je jeszcze kilka sporów: o to, czy seks Izzie z duchem miał sens, o to, czy Meredith naprawdę spotkała swoją matkę w zaświatach, czy tylko jej się to przyśniło i o to, czy kontynuacja serialu po śmierci George'a w ogóle miała sens.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.