
W niezwykle trudnej sytuacji postawiony został ubogi 32-latek. Z powodów tak odległych i abstrakcyjnych jak wojna część społeczeństwa uparła się, by porzucił miasto, w którym mieszka, i umowę z pracodawcą. To przykre i dowodzi tego, że Polakom obca jest empatia, współczucie i troska o podstawowy poziom dobrobytu bliźniego.
Nie wiadomo, dlaczego naród uwziął się na zwykłego ojca i męża, który ledwo co ułożył sobie życie. Z pewnością i tak nie było to łatwe w obcym kraju, w którym - jak to emigranta - 32-latka przez cały czas spotykały wyłącznie trudy i wyrzeczenia.
Co więcej, mężczyzna podpisał ostatnio umowę z nowym pracodawcą. Ponieważ żyjemy w niezwykle ciężkich czasach, w których nic nie jest stałe, kontrakt opiewa tylko na dwa lata. Złośliwi Polacy pragną jednak, by zrezygnował nawet z takiego ochłapu stabilności.
Jak wiadomo z Instagrama, nieliczne szczęśliwe chwile w życiu 32-latkowi zapewniała żona, z którą prowadzą skromne, proste życie. Teraz - na jedno życzenie wstrętnych ludzi, którym bliższy jest los jakichś Ukraińców niż biednego rodaka na saksach - mieliby postawić na głowie całe swoje życie, przenosząc się do Polski albo nie wiadomo gdzie?
Za niespełnienie absurdalnych żądań społeczeństwa 32-latkowi grożą ciężkie reperkusje. Być może zwierzchnicy odbiorą mu nawet - dotąd stałą i pewną - pracę w ojczyznie.
Prawdopodobnie w przeciwnym razie wrogowie mogą go wybuczeć albo coś.
To jest ASZdziennik, ale Maciej Rybus zostaje w Moskwie i podpisał kontrakt ze Spartakiem.
