
Znudził się i szuka wrażeń? A może od początku grał na dwa fronty? Jak z przerażeniem odkryła 29-letnia Malwina z Katowic, w życiu jej narzeczonego jest także inna kobieta.
- Nazywa ją "przyjaciółką" - skarży się załamana Malwina, która wie, że mężczyzna pozostający w związku powinien zwierzać się, śmiać i rozmawiać wyłącznie z jedną kobietą.
33-letni Karol twierdzi, że zna się z "przyjaciółką" od studiów. Czasami rozmawiają na Messengerze, kilka razy wyszedł z nią na piwo, a ostatnio pomógł jej przewieźć meble z Ikei.
- Nie uwierzę, że nie zmieściła ich w swoim samochodzie - mówi Malwina o podstępnej rywalce. Nie jest wykluczone, że ta kobieta kupiła nowe łóżko wyłącznie po to, aby wywołać w Karolu myśli, jak to by było z nią na nim poharcować.
Jak opowiada 29-latka, niepokojące sytuacje zdarzały się w życiu pary już wcześniej.
- Niedawno Karol dostał jakąś wiadomość o dwudziestej trzeciej. Odpisał, a potem odłożył telefon ekranem do dołu - opisuje Malwina, która nie wie już, jak ma żyć pod jednym dachem i planować ślub z kimś, kto prowadzi podwójne życie.
Co gorsza, 33-latek nie zgodził się także na zaproponowane przez narzeczoną rutynowe kontrole jego telefonu, wymawiając się pustymi hasłami w rodzaju "prawo do prywatności". Niektórzy mężczyźni najwyraźniej sądzą, że ich kobieta łyknie jak pelikan każdą bzdurę.
Wisienką na torcie - czy może raczej gwoździem do trumny - jest jednak nawet nie kwestia wiadomości, a kompletna bezczelność Karola. Ten człowiek myśli prawdopodobnie, że może zjeść ciastko i mieć ciastko jak w jakiejś hippisowskiej komunie. Oto, co z podniesionym czołem zaproponował partnerce w kwestii tzw. przyjaciółki:
"Zaprośmy ją do domu, poznacie się".
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
