
Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane? Przemysław Urbańczyk, mediewista, archeolog, profesor PAN, napisał w "Gazecie Wyborczej" o tym, jak potrzebne są kobiety w polityce. To mocny sojuszniczy tekst o feminizmie, polityczkach walczących o kluczowe sprawy i sprawiedliwej reprezentacji społeczeństwa we władzach. A nie, sorry, jednak nie.
To raczej tekst o tym, że panie wnoszą w męski świat łagodność oraz odrobinę koloru.
Na opinię profesora zareagowały już niektóre polityczki Lewicy:
A my mamy dla was najlepsze kawałki.
1. Podsumowanie akapitów, w których Urbańczyk długo wymienia kobiety na wysokich państwowych stanowiskach w krajach Europy:
No, po prostu kobiece tsunami!
Orkan Sanna, huragan Ursula, niszczycielska trąba powietrzna Angela.
2. Zachwyt nad walorami estetycznymi:
A jeszcze te walory estetyczne. Jakąż przyjemność sprawia klasyczna elegancja polityczek. Czerwienie, błękity, zielenie, żółcie, a nawet róże ich garsonek przyciągają wzrok zmęczony monotonią szaroburych garniturów.
Jak wiadomo, ok. 3/4 posłanek wystartowało w wyborach głównie po to, by za pomocą barwnych garsonek ulżyć udręczonym męskim oczom.
3. Zachwyt nad uśmiechami:
Ich uśmiechy zadają kłam wrażeniu sprawianemu przez polityków, którym całkowite poświęcanie się dla spraw wyższych odbiera radość życia. Ich staranne fryzury i zadbane twarze kontrapunktują z ponuractwem politycznych samców.
Pozostała 1/4 pań poświęciła lata życia na działalność publiczną po to, by cieszyć wzrok panów ciepłym uśmiechem i ładną grzywką.
4. Jeszcze o wyglądzie, bo dlaczego nie:
Kiedy wchodzi dwóch frontmenów PiS-u, to najpierw widać dwa ogromne brzuchy wylewające się spod rozchełstanych marynarek, nad którymi chwieją się rozczochrane siwe głowy. Czy jakakolwiek kobieta pozwoliłaby sobie na takie niechlujstwo? No, może ta jedna…
Marek Suski ma brzuch i jest rozczochrany, a Magda Biejat wygląda ładnie: oto myśl warta swej wagi w złocie. W tekście wybrzmiewa także subtelny przytyk do pewnej polityczki, która niestety pomimo płci często ma włosy w nieładzie.
5. Koniec uwag o aparycji, przechodzimy do charakteru!
Kobiety łagodzą obyczaje, bo są mniej skłonne do zachowań agresywnych. [...] Bo przecież wysłanie przez Margaret Thatcher brytyjskiej floty wojennej na Atlantyk w kwietniu 1982 r. było tylko obronną reakcją na inwazję wojsk argentyńskich na Falklandy.
Jak zauważyła posłanka Anna-Maria Żukowska, Margaret Thatcher z matczyną czułością traktowała również brytyjskich górników.
6. Piękna ilustracja przypowieści o belce we własnym oku:
Polska pilnie potrzebuje radykalnego zwiększenia udziału kobiet w rządzeniu! Potrzeba nam mniej testosteronu, a więcej sensu! Narodzie, obudź się, pogoń tych strasznych dziadersów i zastąp ich inteligentnymi i kolorowymi kobietami!
Narodzie, pogoń tych strasznych dziadersów i zastąp je uśmiechniętymi, atrakcyjnymi paniami w wesołych, kolorowych sukienkach, na które aż przyjemnie popatrzeć.
7. I na koniec P.S.
W przekonaniu o korzyściach płynących z umiejętnego powierzania kobietom ról tradycyjnie zarezerwowanych dla mężczyzn utwierdziła mnie ostatecznie Maja Kleczewska, która właśnie przywiozła do Warszawy swoje krakowskie „Dziady". Rolę Konrada ryzykownie powierzyła Dominice Bednarczyk, która nadała Wielkiej Improwizacji wymiar wstrząsający.
Pamiętajmy, by p o w i e r z a ć kobietom tradycyjnie zarezerwowane dla mężczyzn role - na scenie, jak mniemamy, zarówno teatralnej, jak i publicznej - u m i e j ę t n i e.
Broń Boże nie na hurra.
To jest ASZdziennik, ale wszystkie cytaty są prawdziwe. Cały tekst - tutaj.
