Fot. 123rf.com, Pexels.com

19-letni Karol z Gdańska właśnie zakończył swoją przygodę z maturami! To oznacza, że rozpostarł się przed nim bezkresny ocean dni, podczas których nie musi się uczyć, pracować, doskonalić, rozwijać ani w inny sposób męczyć. To pierwsza taka sytuacja od zerówki i ostatnia w jego życiu. Gratulujemy, Karolu!

REKLAMA

Dziewiętnastolatek jest świadom, że musi jak najintensywniej wykorzystać ten czas.

- To duża presja - mówi Karol, który wie, że jeśli zmarnuje to lato i nie będzie podróżował, tańczył przy ogniskach, oglądał wschodów słońca, wciągał krajowej amfetaminy z cudzych brzuchów, pływał nago w morzu, patrzył ludziom w oczy, kochał i był kochany, to nigdy później nie będzie mógł na to poświęcić tak długiego odcinka swojego życia.

- W liceum nie miałem aż tak dużo czasu na życie jak z "Euphorii", bo musiałem się uczyć - tak maturzysta wyjaśnia swoje dotychczasowe lajfstajlowe zaniedbania.

- Carpe diem - dodaje, pokazując, że nauka na rozszerzony polski nie poszła w las.

W położeniu takim jak Karol do końca maja znajdzie się grubo ponad 200 tys. młodych ludzi, którzy już nigdy nie będą mieli czterech miesięcy na to, by żyć pełną piersią.

- Już nigdy nie będę tak piękna, młoda, brawurowa, żądna przygód i spragniona doznań - ocenia trzeźwo 18-letnia Martyna. - Już naprawdę nigdy.

Jak ustalił ASZdziennik, ze względu na niesprzyjające okoliczności zewnętrzne (rodzice, pieniądze) tylko niewielkiej części młodzieży uda się zrealizować śmiałe plany.

Następna szansa dopiero na emeryturze nigdy.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.