
Marki będą walczyć o prawa autorskie. Ten kawałek styropianu wydaje irytujący dźwięk przy pocieraniu, drapaniu i cięciu. Już 9 na 10 pracowników marketingu i reklamy uznało, że chciałoby promować nim swój produkt.
- Wszyscy go nienawidzą. To doskonały wybór - uznała większość osób związanych z branżą reklamową po usłyszeniu dźwięku, który powstaje po pocieraniu o siebie dwóch kawałków styropianu.
Eksperci od marketingu są przekonani, że znaleźli podkład idealny. Czasy używania w reklamach przebojów bądź ich okropnych coverów odchodzą w niepamięć.
Polacy, którzy 20 razy dziennie usłyszą w telewizji, radiu i internecie irytujący klip ze skrzypieniem styropianu, będą 20 razy bardziej skłonni do zakupu reklamowanego produktu, a kampania z użyciem tego dźwięku sprawi, że postrzeganie marki zmieni się na pozytywne - uznali specjaliści od reklam.
- Jesteśmy w kontakcie z największymi światowymi producentami styropianu i negocjujemy stawkę tantiem - zapewniają zachwyceni swoim odkryciem przedstawiciele Krajowego Związku Agencji Reklamowych.
Jednocześnie toczą się negocjacje w sprawie zakupu praw do innych podkładów muzycznych.
Chodzi m.in. o dźwięk borowania, drapania paznokciami po tablicy i bzyczenia komara.
To jest ASZdziennik, ale to może być prawda.
