
Ciekawe. Taka jest niezależna. Tak się odcina od rodziny. Tak krytykuje naszych duchownych, jakby oni sami nie mieli prawa do grzechu, jak my wszyscy. Ale jak tylko jest okazja za darmo się najeść, to pierwsza przychodzi z talerzem.
REKLAMA
Już od dawna trudno się z nią porozumieć, jakby zmieniła się na siłę i za wszelką cenę chciała się odciąć od wszystkiego, co wyniosła z domu.
No i dobrze, jej wybór. Skoro tak bardzo się stara, żeby nie mieć nic wspólnego z własną rodziną, tradycją i podstawowymi wartościami, to droga wolna. Nikt jej przecież nie krytykuje ani do niczego nie zmusza. Jest dorosła, niech robi, co chce. Nasze rozczarowanie i tak ją nic nie obchodzi.
Ciekawe tylko, że na święta to jakoś przyjeżdża! Mimo że tak się zaklina, że nie identyfikuje się z tym, co reprezentuje Kościół, a do tego nawet nie potrafi wprost zdefiniować, w jakiego boga wierzy. Jeśli wierzy, bo może już w ogóle jest ateistką, w końcu to teraz takie modne. Ale proszę bardzo, i żurek zje, i babkę, i święconej szynki skubnie. Wtedy to jej jakoś nie przeszkadza.
Zresztą, nie mnie oceniać. Dorosła jest.
Tylko szkoda, bo taka z niej była rozsądna dziewczynka, a teraz? A, nieważne.
Sodoma i Gomora.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
