fot. instagram.com, commons.wikimedia.org

Papież Franciszek zawsze chciał uratować świat, choćby symbolicznie. Właśnie dlatego, wykorzystując całą swoją moc sprawczą oraz teoretyczny wpływ na ponad miliard osób z całego świata, postanowił zorganizować inscenizację drogi krzyżowej, w której w roli świętej Weroniki ocierającej twarz Jezusowi wystąpią razem sobowtóry prezydenta Ukrainy i prezydenta Rosji.

REKLAMA
– Dla jednych może to być symbol pojednania zwaśnionych nacji, dla innych: apel o pokój – tłumaczy reżyser i dramaturg, papież Franciszek. – Dla mnie jest to odważne osobiste dzieło-modlitwa, które z pewnością otworzy oczy grzesznikom i pokaże, że tak, jak wszyscy ponosimy winę za wojny, śmierć i zniszczenie, tak samo każdy z nas ma szansę to naprawić.
– Wystarczy zawierzyć Panu i do niego kierować swoje wołania. Do tego co niedzielę, będąc w stanie łaski uświęcającej, przyjmować do serca Najświętszy Sakrament i po prostu nie być jak ten niewierny Tomasz i z pokorą ufać, że wszystko się ułoży – plecie trzy po trzy 85-latek.
Premiera spektaklu odbędzie się już w najbliższy piątek na Placu św. Piotra w Watykanie.
Cały dochód ze sprzedaży biletów trafi na konto Stolicy Apostolskiej.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.