Fot. PAWEL DUBIEL / POLSKA PRESS/Polska Press/East News/ Adam Burakowski/REPORTER

Portfel? Jest. Telefon? Jest. Klucze do Pałacu Prezydenckiego? Są. A jednak coś bardzo niepokoi prezydenta Andrzeja Dudę podczas wizyty u Wołodymyra Zełeńskiego w Kijowie. Ma wrażenie, że czegoś zapomniał zabrać z Warszawy.

REKLAMA

Andrzej Duda pojechał do Kijowa razem z prezydentami Estonii, Łotwy i Litwy. Niestety najwyraźniej jako jedyny nie przygotował się do tej wizyty.

A przynajmniej tak mu się wydaje.

- Dziwne. Ostatni raz czułem się tak w Juracie, gdy zapomniałem zabrać dmuchanego kraba na plażę - przyznaje Andrzej Duda. - Czuję się, jakby nagle byłoby mi niepokojąco lżej. Jakbym zapomniał o czymś, co w Polsce towarzyszy mi na każdym kroku.

Na niepokój prezydenta zareagował już rząd.

Kancelaria Premiera wydała jednak tylko enigmatyczny komunikat, że zguba Andrzeja Dudy została już odebrana z dworca. Z powodu braku wyjących syren zaspała i spóźniła się na pociąg.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.