
Ojej, jak przykro. Ambasada Rosji w Dublinie nie ma ciepłej wody, a wkrótce zabraknie jej też paliwa do ogrzewania. I w sumie nie ma nikogo, kto mógłby tej sytuacji zaradzić. Szkoda!
REKLAMA
– Obecny dostawca paliwa dla ambasady odmówił dostarczenia oleju opałowego. Ambasada sprawdziła innych dostawców w rejonie Dublina pod kątem dostępności dostaw oleju opałowego, ale wszyscy odmówili współpracy – przyznała w liście do Ministra Spraw Zagranicznych Simona Coveneya rosyjska ambasada.
– Ambasada ma bardzo ograniczone zapasy, które wystarczą tylko do końca tygodnia. Olej opałowy jest niezbędnym towarem, ponieważ jest używany do ogrzewania i dostarczania ciepłej wody do kancelarii, a także do części mieszkalnej naszej misji. Ambasada zwraca się do ministerstwa o interwencję w tej wyraźnie dyskryminującej sprawie.
Hm, na myśl przychodzi nam przynajmniej kilka jeszcze bardziej dyskryminujących spraw, z którymi ambasady Rosji na całym świecie nic nie robią, a które mogą być bezpośrednią przyczyną powszechnej niechęci do rosyjskich oficjeli.
Może więc Rosja mogłaby najpierw zastanowić się nad źródłem swoich problemów, a dopiero potem podjąć decyzję o ewentualnym marudzeniu i narzekaniu na dyskryminację.
Choć to z pewnością zbyt wysokie oczekiwania.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
