
Klasyczne krzesła i biurka odchodzą do lamusa. Teraz wszystkie nowoczesne biura inwestują w piłki, huśtawki, hamaki, bean bagi albo stoliki do pracy na stojąco. I chociaż każde z tych rozwiązań ma swoje benefity, to naukowcy odkryli ogromny problem, przez który pracownicy przepadają na wieki.
- Nie wiem jak to się stało! - skarży się pani Aneta z Wrocławia, pracownica startupu. - Przyszłam do biura o 9 rano. Zobaczyłam tę fantastyczną wielką poduchę do siedzenia. Postanowiłam skorzystać i pracować z niej tego dnia i nagle kompletnie mnie wciągnęła. Nie byłam w stanie się ruszyć. Dopiero wieczorem pani sprzątająca zobaczyła moje kostki wystające ponad materiałem i pomogła mi się wydostać.
Jej przypadek nie jest odosobniony. I nie wszyscy mają tyle szczęścia. Badania wykazały, że ponad 100 osób rocznie znika po wciągnięciu przez bean bagi. Nikt ich nie zauważa, gdy muszą wstać.
Nieco mniej ofiar przynoszą piłki do siedzenia. Są jednak większym zagrożeniem dla otoczenia, ponieważ potrafią nieoczekiwanie wystrzelić spod pupy siedzącego i uszkodzić siedzących obok współpracowników.
- Apelujemy do office managerów, aby nie rezygnowali kompletnie z klasycznych biurek i krzeseł, ponieważ na razie jest to najbezpieczniejsza forma pracy. Najgorsze co się może przy nich wydarzyć to klasyczne wypalenie zawodowe, na które jeszcze nie ma leku.
My osobiście zachęcamy jednak do pracy z domu. Najlepiej z łóżeczka. Tam nic złego nie może nam się stać.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
