Fot. 123rf.com, Twitter/@AwskiSieros, @NocnaZ

Wykształconym, bogatym, przedsiębiorczym, młodym, niekaranym i takim, którzy uzyskali wysoki wynik w niemiarodajnym teście IQ - oto, komu powinno przysługiwać prawo głosu w Polsce, gdyby była prawdziwą demokracją, a nie jakimś kaczystanem. Tak przynajmniej ustaliło dziś grono politologów i konstytucjonalistów na Twitterze. Wow!

REKLAMA

Wszystko zaczęło się od tego tweeta:

A potem to już poszło.

Poniżej prezentujemy wam tylko niektóre najmądrzejsze pomysły na zlikwidowanie demokracji w Polsce wysnute przez ludzi, którzy (wiemy to, bo sprawdziliśmy ich profile) bardzo chcą bronić demokracji przed PiS.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Jak czytamy, prawo głosu powinno zostać odebrane m.in. osobom bez meldunku, bez matury, niepracującym zawodowo (pozdrawiamy młode matki) czy ludziom starszym niż 65 lat. Bogatym powinno przysługiwać kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt głosów za to, że są bogaci. Tak to właśnie działa w europejskich demokracjach, a nie jakiejś oligarchii.

Nowe propozycje ordynacji wyborczej mają wiele zalet - między innymi tę, że o losach kraju będzie decydować jakaś połowa Polaków, a zwłaszcza Kulczykowie i Rafał Brzoska, no i jeszcze ogólnie wygra PO.

Jak wykazała kwerenda ASZdziennika, wciąż nikt na Twitterze nie zaproponował odebrania praw wyborczych ludziom, którzy pasjami robią z siebie debili na Twitterze.

Podobno to akurat jest spoko.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.