Fot. 123rf.com

Doniesienia o naszych żołnierzach napromieniowanych w Czarnobylu to fejk newsy - zapewnił Siergiej Nikolajew, dowódca rosyjskiego oddziału, który zajął teren elektrowni jądrowej. Parujący generał zapewnił, że Rosja dba o swoich ludzi i całkowicie kontroluje sytuację.

REKLAMA

Media doniosły wcześniej, że rosyjscy żołnierze, którzy przemieszczali się przez tereny zwane Czerwonym Lasem, nie mieli żadnych środków ochronnych i cierpią na choroby popromienne.

Doniesienia te to jednak nieprawda. Tak przynajmniej zapewnił świecący i coraz bardziej prześwitujący generał Siergiej Nikolajew.

- Sytuacja jest pod kontrolą, a Rosja dba o swoich synów jak najlepsza matka - podkreślił Nikolajew i zapewnił dziennikarzy, że zawsze miał tylko jedną rękę z sześcioma palcami.

Generał podkreślił, że Rosjanie są doskonale wyposażeni. Gałąź jałowca, która nagle zaczęła wyrastać Nikolajewowi z nozdrza, generał nazwał naturalną barierą ochronną i taktycznym kamuflażem opracowanym przez rosyjskich naukowców.

- Plotki, jakoby z powodu braku racji żywnościowych żołnierze jedli tajemnicze okoliczne grzyby, to również nazistowska propaganda Ukrainy. Poza tym smakowały jak prawdziwki - dodał.

Przed wyparowaniem generał zdążył jeszcze zapewnić, że pogłoski o konflikcie w szeregach jego oddziału to także fejk newsy. To nie były bratobójcze walki, to była zwykła potyczka między ghulami a supermutantami - zapewnił, po czym zniknął z konferencji prasowej.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.