
Od kilku lat produkcje animowane serwują nam nowy typ wrogów. Nie są to już potwory, czarownice czy złoczyńcy. Obecnie największymi wrogami bohaterów bajek są stereotypy, presja społeczna, oczekiwania rodziny, choroby psychiczne czy uboczne efekty dojrzewania. I chociaż wielu dorosłych uważa, że dzieci poniżej 18-go roku życia są zbyt młode na jakiekolwiek problemy, to statystyki mówią coś zupełnie innego. I dobrze, że ktoś w końcu zaczął robić o tym filmy.
Najnowsza produkcja animowana "To nie wypanda" nie próbuje nawet używać fikuśnych metafor by pokazywać co się dzieje w życiu przeciętnej 13-latki.
Gdy główna bohaterka Meilin zaczyna dojrzewać, jej hormony buzują, oczy się świecą na widok ślicznych chłopców, a ciało... przechodzi poważną przemianę. A twórcy filmu prawdopodobnie po raz pierwszy musieli stworzyć animowane podpaski.
Film to historia kanadyjskiej rodziny chińskiego pochodzenia, której głównym zajęciem jest pielęgnowanie tradycji i świątyni związanej z ich przodkami i duchem pandy czerwonej. Jak się okazuje, w kobietach z tego rodu tkwi nie tylko duch puchatego zwierzątka, ale też moc. Moc, która w trudnych sytuacjach zamienia je w pandę czerwoną.
I to w zasadzie jedyna bajkowa część tej historii bo reszta wątków jest jak najbardziej realna.
Zrobiliśmy więc listę ważnych tematów, które pojawiły się w filmie, a które powinny zostać poruszone z młodymi nastolatkami na lekcjach wychowania do życia w rodzinie. Spokojnie, nie będzie spoilerów.
1. Nastolatki potrafią fantazjować na temat swoich obiektów westchnień, a nawet przenosić te fantazje na papier, pisząc intymne fanfiki lub rysując swoje wymarzone sceny miłości. I nie ma w tym nic złego.
2. Dziewczynki mają okres. Każda go prędzej czy później dostanie. Robienie z tego strasznej paniki i wydarzenia na skalę światową nie ma najmniejszego sensu. Potrzebna jest normalna rozmowa i wytłumaczenie, że to nie jest nic wstydliwego.
3. Nie każdy nastolatek musi być duszą towarzystwa. Równie dobrze może czuć się swobodnie tylko w wąskim gronie specyficznych znajomych, albo nawet sam ze sobą. I nie jest to powód do zmartwień czy wypychania na siłę do ludzi.
4. Presja na "spełnianie oczekiwań rodziny" może mieć poważne konsekwencje w postaci odreagowywania, oszukiwania, nakładania na siebie zbyt wielu obowiązków czy zaburzeń psychicznych.
5. Niewyleczone traumy przenoszone z pokolenia na pokolenie potrafią zniszczyć nawet najzdrowsze relacje rodzinne.
6. Świat nie jest biało-waniliowy. w jednej przestrzeni szkolnej czy miejskiej widać osoby różnych kolorów, kształtów, pochodzenia czy wyznania. Osoby te nie powinny być zmuszane, by się z tym ukrywać lub próbować wtopić w otoczenie.
7. Dorosłość to również obowiązki. Niekoniecznie należy wszystkimi na raz obciążać dziecko od najmłodszych lat. Można natomiast uczyć dzieci, że z czasem będzie ich coraz więcej. I że warto korzystać z czasu beztroski.
8. Emocje nie powinny być tłumione. Złość, smutek, frustracja, radość, zazdrość, niemoc - to wszystko musi mieć swoje ujście. I nie ma nic złego w wyrażaniu ich, dopóki nie krzywdzi się innych osób. Strach również nie jest niczym złym i nie trzeba zawsze udawać, że wszystko jest w porządku. Umiejętne nazywanie tego, co się dzieje w naszych głowach, pozwoli w przyszłości radzić sobie z niespodziewanymi sytuacjami.
9. Spokój nas wszystkich uratuje. Gdy już zapoznamy się z naszymi emocjami i zdamy sobie sprawę z tego, co nas męczy, wtedy najlepiej podejść do trudnych sytuacji ze spokojem. By nie pozwolić hormonom decydować za nas.
10. Koniec końców, trzeba rozmawiać. Szczególnie z tymi, którzy są dla nas bliscy, a nie zawsze nadajemy na tych samych falach. Nikt jeszcze nie stworzył zdrowej relacji milcząc i ignorując konflikty.
Sami byliśmy zaskoczeni jak wiele zagadnień pojawiło się w tym filmie, nad którymi warto się pochylić mając nawet więcej niż -naście lat.
Zdecydowanie #ASZpoleca.
To jest ASZdziennik i nic nie jest zmyślone.
