
Cóż za odwaga! 29-letnia Ola z Sopotu postanowiła zdrzemnąć się po pracy i wbrew wszelkim normom społecznym nie ustawiła budzika.
REKLAMA
Planowała to już od 14:30, kiedy uderzył ją pierwszy kryzys produktywności w pracy.
Choć rzadko bierze udział w tego typu ekscesach, do tej pory zawsze dbała o to, aby przypadkiem nie przespać całego wieczoru i mieć pewność, że zdąży jeszcze wypełnić wszystkie przewidziane na resztę dnia obowiązki, a także położyć się spać o "w miarę normalnej" porze.
Tym razem jednak Ola postanowiła pójść na całość i sama być zmianą, którą pragnie widzieć w świecie.
Mając za nic powszechnie przyjęte zwyczaje dyktowane przez społeczeństwo, 29-latka przebrała się w dres, położyła głowę na ortopedycznej poduszce i odważnie odpłynęła w krainę snów. Nie wiedziała przy tym, czy wróci na jawę za 15 minut, czy za 7 godzin, ale była otwarta na wszystko, co przyniesie jej wszechświat.
A jeżeli rzeczywiście obudzi się w pełni wypoczęta o 2:30 nad ranem, to najwyżej wtedy się tym będzie martwić.
I wyrzucać sobie, że już nigdy nie uda jej się wrócić do zdrowego trybu funkcjonowania.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
