Fot. 123rf.com

Trochę to trwało, ale wreszcie jest. Bo w końcu ile czasu można zrzucać całą pracę na wolontariuszy? Po skutecznej interwencji wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłla u Mateusza Morawieckiego rząd zareagował na apele ochotników. Wsparcie w postaci burzliwych oklasków trafi do nich jeszcze dziś.

REKLAMA
W ministerstwach, w Sejmie, w Pałacu Prezydenckim, a nawet w siedzibie rządzącej partii.
Wszędzie tam rozlegnie się rządowe wsparcie dla wolontariuszy, którzy od początku wojny dają schronienie setkom tysięcy uchodźców z Ukrainy.
- Niech nas usłyszą nawet na Torwarze! - zagrzewa uczestników akcji Konstanty Radziwiłł.
To reakcja rządu doniesienia, że w wielu punktach pomocy uchodźcom brakuje podstawowych produktów, a za zaopatrzenie i zakwaterowanie odpowiadają ochotnicy.
Rząd zapewnia, że skorzysta z doświadczenia zdobytego podczas pandemii, kiedy wspierał medyków dobrym słowem i brawami.
Dziś wsparcie o takiej samej wartości trafi do wolontariuszy, by zrobili... coś, co tam akurat trzeba. Co? Rząd za bardzo nie wie, ale z tego co widzi, to ochotnicy sobie jakoś radzą, jakoś to wszystko działa, i nawet stać ich jeszcze na zakup żywności dla uchodźców oraz benzyny, by jeździć na granicę po uciekających przed wojną ludzi.
Czyli całkiem nieźle im się powodzi, skoro pozwalają sobie na takie wycieczki...
Decyzja o uznaniu pomocy udzielonej uchodźcom za dobro luksusowe i obłożenia ją podatkiem podatku ma zapaść w Ministerstwie Finansów jeszcze dziś.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.