Fot. 123rf.com

Po cichu liczyła na ociekającą krwią głowę dyktatora i zbrodniarza wojennego, ale mówi się trudno! 24-letnia Paulina z Olsztyna dostała od Michała bukiet tulipanów i karnet do spa. "Ooo, dziękuję, to słodkie!" - kłamie Paulina, a Michał czuje się tak, jakby spełnił jej największe marzenie!

REKLAMA
Każda dziewczyna o tym marzy, a Paulina nie jest wyjątkiem. W tym roku bardzo chciała dostać w prezencie na Dzień Kobiet głowę dyktatora albo przynajmniej wciąż bijące i ciepłe serce.
Trochę się jednak przeliczyła.
- Stanął przede mną z pudełkiem zawiązanym na czerwoną kokardę i już myślałam, że może jest chociaż cień szansy - przyznaje Paulina, która niecierpliwie rozszarpała papier, po czym trochę się rozczarowała.
Paulina otworzyła pudełko i już na końcu języka miała "dobrze ci tak, podły ch*ju"!". Przez chwilę widziała już wypchany łeb dyktatora wiszący nad kominkiem, na ścianie ich wspólnego domu. Okazało się jednak, że po prostu pójdzie sobie do spa któregoś dnia.
- Dziękuję! Nie mogę się doczekać!- odparła, odganiając na chwilę myśli o wyeliminowaniu zbrodniarza z Kremla.
Tym razem nie wyszło, ale Paulina niedługo ma przecież urodziny.
Zawsze jest jakaś nadzieja przynajmniej na bilet dla Putina do Hagi.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.