Fot. Eastnews

Dzięki solidarności i czystemu dobru tysięcy Polaków uchodźcy z Ukrainy są przyjmowani do domów i mieszkań w całym kraju. Ludzie, którzy udzielili im schronienia, bezinteresownie pomagają często przez dzień i noc. Jeżdżą na granicę i za własne pieniądze organizują transport w bezpieczne miejsca. I wtedy na scenę wychodzi minister Henryk Kowalczyk. I przypisuje sobie te zasługi.

REKLAMA
Henryk Kowalczyk to wicepremier i minister rolnictwa. A także wyjątkowo bezczelny typ.
- To, że w Polsce nie ma obozów dla uchodźców, to jest właśnie zasługa polskiego rządu - oświadczył minister Henryk Kowalczyk.
- Wiem, że nie możecie już patrzeć na to, że polski rząd znakomicie sobie radzi, że społeczeństwo naprawdę nie słucha was, tylko jednak pomaga, na ile może uchodźcom ukraińskim - oświadczył w Sejmie.
Od ministra Kowalczyka nie oczekujemy wiele, bo jest ministrem Kowalczykiem.
Ale niech łaskawie przynajmniej wejdzie sobie na dowolną grupę pomocową na Facebooku i poczyta komentarze ludzi, którzy wyczyścili swoje konta, byle tylko pomóc uchodźcom, albo który muszą zbierać pieniądze na benzynę, byle tylko jechać na granicę i odebrać z niej osoby potrzebujące transportu.
Może wtedy się zreflektuje i przeprosi. Albo przynajmniej skończy pier*olić.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.