Fot. Wojtek Laski/East News/123rf.com.

- Czuję ulgę - przyznaje Darek, na co dzień zajmujący się szerzeniem fake newsów w internecie. - Do tej pory musieliśmy stale przekonywać Polaków, by się nie szczepili. Teraz można skupić się na nowym celu, na Ukrainie - mówi szczęśliwy troll z Twittera opłacany przez Kreml.

REKLAMA
Darek zdradza nam, że czuł już wypalenie zawodowe.
- Wystarczyło podpiąć się pod jakiegoś zasięgowego antyszczepionkowca i przytoczyć nieistniejące badania z dupy lub wypowiedź zmyślonego profesora, a reszta puszczała to dalej w świat. I tak dzień w dzień - mówi Darek.
Teraz jednak, wraz ze wkroczeniem wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy, mężczyzna widzi okazję na rozkwit swojej trollerskiej kariery.
- Tylko patrzeć, jak namnoży się domorosłych ekspertów do spraw międzynarodowych konfliktów i geopolityki, dzięki którym będzie można szerzyć dezinformację i wrogość do Ukrainy - mówi pełen optymizmu troll.
Mężczyzna dodaje też, że chociaż sytuacja jest dość dynamiczna, na razie planuje przypominać Polakom o Wołyniu, mówić, że przed 89. nie było tak źle, a tak w ogóle prawdziwą komuną jest Unia Europejska.
- Kocham swoją pracę, bo wymaga ode mnie kreatywności oraz jest dobrze płatna. Nie znalazłbym się jednak w tym miejscu, gdyby nie partie i ugrupowania, które dają mi platformę. Współpraca z nimi to prawdziwa przyjemność - wyznaje Darek.
To jest ASZdziennik, wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.