
Ta fota szybko stała się obiektem heheszków w internecie, ale prawda jest piękniejsza od szydery. Pani Grażyna, studentka muzykoterapii z Katowic, została wolontariuszką szpitala miejskiego w Zabrzu. W wolnym czasie przychodzi do pacjentów na oddziale covidowym, by poprawić im nastrój śpiewając i grając na instrumentach.
REKLAMA
Nikomu nie życzymy pobytu w szpitalu, ale jeżeli już to się stanie, to niech będzie to oddział z panią Grażyną.
Nagranie z wizyty pani Grażyny w szpitalu wrzucił lokalny portal ze Śląska.
To Twitter, więc oczywiście, że pod filmem ukazało się wiele okropnych komentarzy, których nie będziemy cytować.
Dopiero gdy temat pojawił się na stronie Zakładu Pogrzebowego A.S. Bytom (szacuneczek), sprawa się wyjaśniła, a głos zabrała sama bohaterka filmu.
- W swoim wolnym czasie, jako wolontariuszka dobrowolnie wchodzę na oddział COVID, żeby dać ludziom to co mogę, przede wszystkim swój czas i uwagę, a jako studentka muzykoterapii swoje umiejętności muzyczne i terapeutyczne - napisała pani Grażyna. - I nie. Nie za wasze pieniądz. Tylko za swój wolny czas. A o skuteczności muzykoterapii w obniżaniu poziomu stresu jest mnóstwo publikacji naukowych.
- Naprawdę cieszę się, ze sprawa się tak nagłośniła, niech to zainspiruje chociaż jedną osobę do zostania wolontariuszem i po prostu pogadania z potrzebującymi! - dodała.
Nie wiemy, czy pani Grażyna przyjmuje prośby, ale jeżeli kiedyś trafimy do szpitala w Zabrzu, to mamy już całą listę piosenek, które chcielibyśmy usłyszeć.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
