- Gdy objęłam to stanowisko w 1952 roku, obiecałam sobie, że będę pracować do końca moich dni. Właśnie mija 70 rocznica mojego zatrudnienia i mam zamiar dotrzymać tego słowa - ogłosiła pani Elżbieta podczas przyjęcia na cześć jej długiego stażu pracy. Z tej okazji ZUS przesłał gratulacje, a na dołączonej kartce z życzeniami napisano "Zrobimy wszystko, by była Pani wzorem do naśladowania dla wszystkich Polaków."

REKLAMA
Wczesna kariera pani Elżbiety rozwinęła się bardzo szybko. Jej rodzina zarządzała małą korporacją od wielu lat.
Poprzednio stanowisko dyrektora należało do ojca pani Elżbiety, jednak gdy zaniemógł, jego córka szybko przejęła obowiązki i sama została głową firmy.
Z okazji 70-lecia kariery wspominała zarówno blaski jak i cienie tego stanowiska. Nie raz musiała borykać się z roszczeniowymi związkami zawodowymi. Miała też wrażenie, że niektórzy menagerowie niższego szczebla, również będący członkami rodziny, nie do końca radzili sobie z powierzoną im odpowiedzialnością.
Od pewnego czasu chodziły słuchy, że ma przekazać swoje stanowisko synowi. Sama jednak przyznała po cichu, że ze względu na niechęć innych pracowników do niego, woli jak najdłużej trzymać go z dala od takiej ilości władzy.
Swoje nadzieje co do przyszłości firmy, pokłada we wnuku, który na każdym kroku wykazywał się lojalnością i znajomością zasad. Nie to co jego brat, który odszedł do konkurencji.
- Takich kobiet nam trzeba! Pani Elżbieta mimo 95 lat daje przykład jak żyć pełną piersią i nie być na garnuszku państwa. Brzydzi się emeryturą i chce pracować do samego końca - zachwyca się prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
- Pozostaje nam liczyć na to, że inni wezmą z niej przykład i niedługo będziemy mogli przekazać fundusze emerytalne na jakiś ważniejszy cel, jak na przykład rozwój mediów narodowych lub wsparcie dla kościoła, którego wciąż dostaje zbyt mało - dodaje.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone