Fot. 123rf.com

Jeszcze wczoraj mógł normalnie funkcjonować i wykonywać codzienne czynności. Wyszedł nawet na zakupy, bo skończyły mu się pomidory – to wtedy po raz pierwszy w tym miesiącu zakwestionował swoją płynność finansową. Dziś rano obsesja 30-letniego Marcina z Gdańska na punkcie przeszłości rozpoczęła się jednak na dobre.

REKLAMA
– To były piękne czasy – wspomina miniony weekend 30-letni Marcin. – Czułem się królem życia, nareszcie mogłem pozwolić sobie na wszystko, na co miałem ochotę. Podczas zakupów w Biedronce nie sprawdzałem nawet cen na półkach. Wspaniałe uczucie.
Nie wiemy, na ile wspomnienia mężczyzny są prawdziwe, a na ile są tylko wytworem jego wyobraźni. 30-latek jednak zdaje się jednak głęboko wierzyć w to, co mówi.
– Wypłata wpłynęła na moje konto w piątek. Od razu zapłaciłem czynsz i zaległe rachunki i została mi jeszcze całkiem pokaźna kwota. No to kupiłem sobie nowe bezprzewodowe słuchawki z redukcją hałasu, taką matę do akupresury, hantle i zestaw perkusyjny, bo zawsze chciałem grać na perkusji, a teraz wreszcie było mnie na to stać. I nie patrzyłem nawet na stan konta. Wiedziałem, że i tak mi na wszystko wystarczy.
Zdaniem specjalistów, tworzenie fikcyjnych wspomnień, tak jak i rozpamiętywanie przeszłości, może być formą eskapizmu.
Zdaniem Marcina, po prostu łatwiej jest mu myśleć o zaletach życia po wypłacie niż o perspektywie pustej lodówki przez następne cztery tygodnie.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.