
W naszych bańkach w internecie króluje piosenka "We Don't Talk About Bruno" z animowanego filmu "Encanto". Postanowiliśmy zapytać Polaków, co o tym sądzą, i czy również słuchają tego hitu. Niestety większość ankietowanych odpowiadała nam jednym zdaniem: "Nie mówimy o Brunie." Kim w takim razie jest Bruno?
REKLAMA
- Nie znam żadnego Bruno, ale skoro o nim nie mówimy, to pewnie przeszedł do opozycji - zdradził poirytowany pan Jarosław z Żoliborza.
Na Mokotowie spotkaliśmy pana Jacka, który również nie kojarzył Bruna, ale zapewnił, że jeśli odwiedzi jego stację na Woronicza, to wszyscy go poznają.
- Poznałam kiedyś jedno Bruna na Tinderze. Później okazał się Januszem z żoną i dwójką dzieci. Jeżeli to ten sam, to nie chcę o nim mówić - wspominała pani Dorota.
Mijający nas pan Patryk od razu podłapał temat i zdradził, że właśnie planuje nowy film "Miłość, sex i Brunon". Tłumaczy, że musiał zmienić imię na Brunon, bo jakaś firma robiąca filmy dla dzieci z USA zarzuciła mu plagiat.
Staraliśmy dowiedzieć się, jak wygląda Bruno. Na ulicy podszedł do nas młody mężczyzna i tak go opisał: "Wysoki jak dąb, śliskim szczurom brat. Jego głosu ton zaczerni Ci świat. Widzi twoje sny i w smak mu twój krzyk." Mamy zatem podstawy sądzić, że Bruno ma powiązania z Pegasusem.
Gdy mijaliśmy grupkę pierwszoklasistów wracających z kina, nie zdążyliśmy nawet zadać pytania, gdy wykrzyczały do nas "Nie mówimy o Brunie!".
Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak przestać mówić o Brunie mimo, że wszyscy o nim mówią.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone poza tym, że nie mówimy o Brunie.
