
Nareszcie wtorek. Wtorek to prawie środa, środa to środek tygodnia roboczego, a po środku tygodnia już z górki do weekendu. A po weekendzie poniedziałek. I tak już zawsze. Fajnie.
REKLAMA
No i już prawie południe. Małe kilka godzin i będzie można pójść do domu, zjeść kolację, wziąć prysznic i iść spać.
Może coś się obejrzy na laptopie w łóżku przed zaśnięciem.
Potem ze dwie godzinki bezsenności.
Rano do pracy.
I jakoś to do końca życia zleci.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
