
Może nie jest to nowoczesna edukacja seksualna - ale z pewnością nie można powiedzieć, że MEN nie dostosowuje programu do wyzwań współczesności. Do programu zajęć wychowania do życia w rodzinie właśnie został wprowadzony nowy moduł. Oprócz lekcji o planowaniu rodziny i ciąży odbędą się też warsztaty umierania.
REKLAMA
- Narzeczeństwo, ślub, a następnie ciąże i porody aż do naturalnej śmierci w wyniku sepsy: oto cykl życia, na który chcemy przygotować uczennice - wyjaśnił minister Czarnek.
Program warsztatów obejmie mentalne zawierzenie siebie Bogu i lekarzom oraz naukę, jak dobrze przeżyć ostatnie namaszczenie. Dziewczęta nauczą się również praktykowania wdzięczności za szansę oddania życia i zostaną pouczone, by w trakcie ciąży - zwłaszcza, jeśli chcą udać do szpitala z powodu nietypowych objawów - spisać testament.
- Ważne jest także to, by w ciąży regularnie chodzić do Spowiedzi Świętej i jeszcze bardziej niż zwykle powstrzymywać się od grzechów - dodał minister, uczulając uczennice na to, że nie mają wiedzy, kiedy skończy się ich życie i na jakim oddziale ginekologii.
Warsztaty umierania będą dotyczyć tylko dziewcząt. To logiczne, ponieważ chłopcy zasadniczo nie zachodzą w ciążę. Dlatego są mniejsze szanse na to, że umrą w szpitalu.
Myli się jednak ten, kto sądzi, że uczniowie płci męskiej w tym czasie będą grać w piłkę na boisku. Na osobnych zajęciach zdobędą wiedzę o życiu katolickich rytuałach funeralnych. Jak mówi minister Czarnek, te ostatnie z pewnością bardzo im się przydadzą.
- Będą mogli godnie pochować dziecko poczęte.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
