
Mogli napisać "wszystkiego najlepszego" na Messengerze i byłoby po sprawie. Niestety. Plan na spokojny piątek 63-letnej Zofii z Olecka został zrujnowany po tym, gdy 8-letnia Agnieszka i 6-letni Patryk przypomnieli sobie o Dniu Babci.
REKLAMA
Plan był taki: spanko co najmniej do 10:00, spacer z pieskiem Biszkoptem i panią Martą z sąsiedztwa, a potem szybkie zakupy i powrót do domu na różaną herbatkę i dokończenie After Life na Netfliksie.
Ale to byłoby zbyt piękne.
Od ponad dwóch godzin w domu pani Zofii zamiast Ricky'ego Gervaisa słychać tylko Chase'a z "Psiego Patrolu", a piesek Biszkopt zamiast tulić się do swojej pani schował się w kącie i nie rozumie, dlaczego ktoś zajął jego miejsce na kanapie.
Pani Zofia nie rozumie, dlaczego wizyta trwa tak długo.
- Niby tacy młodzi, a mentalnie to nadal jakiś 1995 - zauważa pani Zofia. - Mogli napisać coś na Messengerze, dodać selfie i piosenkę Wodeckiego ze Spotify, i mielibyśmy to wszyscy z głowy. A teraz Agnieszka od 15 minut próbuje opowiedzieć przygody swojego kotka Felka i nadal nie widać finału tej historii.
A co w tym wszystkim dla pani Zofii, skoro to podobno jej święto?
- To dla ciebie, babciu! - powiedzieli Agnieszka i Patryk, wręczając jej własnoręcznie narysowaną laurkę.
Tak jakby nie pamiętali, ile razy mówiła przy nich, że przydałaby się jej nowa pralka.
- Poza tym ja naprawdę nie jestem zrobiona z pieniędzy - myśli sobie pani Zofia na wieść, że Agnieszka i Patryczek chcieliby jeszcze zamówić pizzę po tym, jak zjedli jej cały garnek zupy, który miał wystarczyć na trzy dni.
Agnieszka i Patryczek nadal siedzą w jej mieszkaniu i ogłosili, że chcą też przyjść jutro oraz w niedzielę na obiadki. Pani Zofia wielkodusznie zgodziła się.
I ustawiła już im specjalne spotkanie na Google Meets.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
