
Ten weekend miał być dla Jurka całkowicie zwyczajny. W piątek po pracy 32-latek odkrył jednak, że jego pies od miesięcy prowadzi konto na Instagramie w imieniu swojego opiekuna.
REKLAMA
– Nie miałem pojęcia, że Benio obserwuje i dokumentuje każdy mój ruch – mówi zszokowany mężczyzna. – Nie wiem jeszcze, co to oznacza dla naszej relacji ani co o tym myśleć. W tym momencie czuję się tak, jakby mój najlepszy przyjaciel i powiernik ukradł moją tożsamość.
Jurek pokazuje nam znalezione przez siebie konto, które, jak się okazuje, w ciągu zaledwie kilku miesięcy zebrało ponad 17 tysięcy obserwujących.
– Benio napisał, że nazywam się Jurek Beniowski, a to i tak najmniej oburzający element tego profilu... Zobaczcie tylko: "hihi tak zakładam sobie rączki za głowę a potem ziewam", "popołudniowa toaleta jestem człowiekiem więc szoruję nos od środka"... Na jednym zdjęciu nawet zapozował ze mną, kiedy spałem.
32-latek przyznaje, że nie powiedział jeszcze Beniowi o swoim odkryciu.
Bo być może musiałby wtedy przyznać się, że sam prowadzi podobne konto w imieniu Benia.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
