
Kilka godzin temu jak grom z jasnego nieba w świat uderzyła informacja o rozwodzie bożyszcza ludzkości - Jasona Momoy z Lisą Bonet. Burza hormonalna, jaka przeszła po powierzchni ziemi na tą wieść, mogłaby zasilić energetycznie cały kontynent. I z tego powodu chciałabym wysłać bardzo jasną wiadomość do wszystkich, którzy planują wyruszyć na pocieszenie Aquamana - ON JEST MÓJ! BYŁAM PIERWSZA!
REKLAMA
Jeżeli jeszcze się łudzicie, że może warto zawalczyć o jego względy, chciałabym jasno zaznaczyć, że myśmy byli sobie przeznaczeni od wieków.
On grał w Grze o Tron - ja robiłam cosplay Tyriona z Gry o Tron.
On rzuca siekierkami - ja mam swój własny duży topór.
On grał Aquamana - ja bardzo lubię pływać.
Dlatego pozwalam sobie wykorzystać zasięg, jaki daje mi bycie częścią tej redakcji, i zamanifestować do wszechświata moje pierwszeństwo do jego ręki, nogi i mięśni klatki piersiowej.
Mam nadzieję, że się rozumiemy.
To jest ASZdziennik ale ja nie żartuję. Ola Petrus.
