Fot. 123rf.com

Niemożliwe? A jednak! 26-letnia Michasia z Gdańska właśnie kupiła kostkę masła, nie pomniejszając przy tym swojej zdolności kredytowej ani nie obciążając swojego konta oszczędnościowego.

REKLAMA
Jak tego dokonała?
Jak sama przyznaje, Michalina nie może narzekać na swoją sytuację finansową, jednak na swój sukces pracowała latami. W tym czasie wytrwale wspinała się po szczeblach kariery w dużym domu mediowym, do którego trafiła zaraz po studiach: kilkukrotnie dostała podwyżkę, o której nawet nie śnili jej współpracownicy, dwa razy awansowała.
To wszystko nie miałoby jednak znaczenia, gdyby nie prosty trik, który poleca wszystkim swoim przyjaciołom.
– Kiedy skończyłam osiemnaście lat, zaczęłam wrzucać do skarbonki każdą dwu- i pięciozłotówkę, jaką miałam w portfelu. Nie przejmowałam się, kiedy znajomi żartowali z mojej zawziętości – mówi. – A dziś rano obudziłam się z myślą, że nadszedł już czas wykorzystać uzbierane w śwince pieniądze.
Michasia długo zastanawiała się, na co przeznaczyć swój majątek.
– Jeszcze kilka lat temu myślałam, że uda mi się w ten sposób zaoszczędzić na kilkutygodniowy wyjazd w tropiki albo chociaż na wymarzony samochód – śmieje się kobieta – ale teraz cieszę się, że mogę pozwolić sobie na luksus, jakim jest świeże masło.
Tego samego nie mogą powiedzieć jej koledzy i koleżanki, choć 26-latka zapewnia, że przez osiem lat zbierania monet nie dostrzegała żadnej różnicy w standardach życia swoich znajomych i własnym.
Wręcz przeciwnie, odkładany bilon z czasem zdawał się tracić na wartości, a oszczędzanie stawało się coraz łatwiejsze.
– Wszystkim, którzy zmagają się z problemami finansowymi, gorąco polecam oszczędzanie. Nie wiem, gdzie bym teraz była, gdyby nie moja świnka-skarbonka.
Wystarczy trochę samozaparcia, aby zacząć spełniać swoje marzenia!
I dodaje, że w 2023 roku planuje też dokupić chleb.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.