
Dzięki podjętej przez 32-letniego Jarka decyzji o wstrzymaniu się od picia alkoholu na imprezie, mężczyzna uniknął nieprzyjemnych następstw nadużywania alkoholu i obudził się jedynie z typowymi dolegliwościami związanymi z życiem na Ziemi jako człowiek.
REKLAMA
Mężczyzna wszystko dokładnie zaplanował. Wczoraj u znajomych pojawił się punktualnie o 19:00, choć pozostali goście schodzili się nawet do 21:30.
Obiecał sobie, że nie weźmie do ust alkoholu, wznosił toasty sokiem winogronowym i uprzejmie dziękując przyjaciołom za zaproszenie i wspólną zabawę, z powodzeniem opuścił imprezę o godz. 0:17.
45 minut po północy leżał już w swoim łóżku w nowej supermiękkiej opasce na oczy i z włączonym nawilżaczo-oczyszczaczem powietrza wydającym relaksujący szum wbudowanego wiatraczka.
Jarek wierzy, że to dzięki temu jego dzień okazał się dniem takim jak każdy inny.
– Obudziłem się kompletnie zmarnowany, jak zawsze – wyznał z zadziwieniem Jarek. – Przez czterdzieści minut nie mogłem wstać z łózka, bo chociaż spałem osiem godzin, byłem absolutnie wyczerpany, no i do teraz boli mnie głowa i przechodzą mnie ciarki wstydu, kiedy przypomnę sobie wszystkie złe decyzje swojego życia. A ciągle przypominam sobie kolejne.
Specjaliści zapewniają, że codzienny ból głowy, wyrzuty sumienia czy fizyczne wyczerpanie to objawy typowe dla egzystencji na tej samej planecie co reszta społeczeństwa.
– To niesamowite – dodaje Jarek. – Choć czuję się beznadziejnie, nigdy nie czułem się lepiej!
Jak podają nam zaufane źródła, tego samego nie mogą powiedzieć pozostali uczestnicy imprezy, w której brał udział 32-latek.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
