
Oto prawdziwa pasjonatka, której niepotrzebna jest aprobata gawiedzi! 26-letnia Wiktoria ze Szczecina nie dba o to, czy w towarzystwie będzie cieszyć się nimbem intelektualistki. Właśnie czyta mądrą książkę i wcale nie wstawiła jej zdjęcia na Instagram.
REKLAMA
- To "Dryfując do Betlejem" Joan Didion - zdradza niechętnie Wiktoria, która czyta reportaże amerykańskiej autorki, ponieważ taką właśnie ma ochotę, a nie dlatego, że trzeba, bo Didion umarła i teraz głupio nie znać, skoro wszyscy o niej piszą na wyścigi.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, 26-latka w ostatnich tygodniach nie podzieliła się z nikim - oprócz przyjaciół w prywatnych rozmowach na żywo - faktem, że przeczytała "Trylogię kopenhaską" Tove Ditlevsen, a także "Trąby jerychońskie" Uniki Zürn.
Wiktoria - choć jej postawa dziwi, a nawet szokuje - nie jest jedyna. Chodzą słuchy, że są w naszym kraju osoby, które przeczytały "Chamstwo" Kacpra Pobłockiego, nie informując na social mediach o swoich chłopskich korzeniach, silnych emocjach, a przede wszystkim niewątpliwym sukcesie wiążącym się z przeczytaniem książki od początku do końca.
- Wolałem przeżyć to w ciszy. Czy trzeba się od razu chwalić, że człowiek sięgnął po książkę? - mówi nam anonimowo pewien podejrzanie skromny dziwak pełen tajemnic.
Choć wydaje się, że już ten przypadek to jakieś ekstremum - można posunąć się jeszcze dalej.
Ponoć jeden Polak w ogóle nie wspomniał, że przeczytał "Wygnańca" Domosławskiego.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
