Fot. otwarteklatki.pl, instagram.com/mlynarskapaulina

Polscy ARYSTOKRACI: Jan Lubomirski Lanckoroński i Helena Mańkowska w wywiadzie dla magazynu "Viva!" z dumą podzielili się swoimi planami na wigilijne menu, w którym znajdzie się m.in. wątroba kaczki brutalnie utuczonej paszą podawaną przez metalową rurę w gardle. A Paulina Młynarska śmiała to skrytykować, jakby nie pamiętała, że mowa przecież o ARYSTOKRATACH, a nie o zwykłym plebsie.

REKLAMA
PoLScy RoyALsI z rozrzewnieniem wspominają czasy, w których na świątecznej wieczerzy ARYSTOKRACJI podawano chrapy (czytaj: górną wargę i nozdrza) łosia czy też bobrze ogony (na co, mimo obowiązującego postu, Kościół przymykał oko, bo pokryty łuskami ogon bobra to praktycznie ryba).
Z ulgą możemy jednak przyznać, że mimo niedostępności niektórych delikatesów, do których przyzwyczajona była polska ARYSTOKRACJA, tradycja pretensjonalności i snobizmu nadal ma się u nich dobrze.
Bo czymże jest narażanie zwierzęcia na życie w niewyobrażalnych torturach, niehumanitarna hodowla i brak jakiejkolwiek empatii w obliczu... mmm, pysznego jedzonka!

Paulina Młynarska pisze: "Chciałabym wiedzieć, co trzeba mieć w głowie, żeby w środku pandemii, wiedząc, że trwa kryzys uchodźczy, szaleje inflacja i ludzie przeżywają ogromny stres, wdawać się z samozachwytem w wulgarne opisy zbytku i średniowiecznych upodobań podniebienia?"
No jak to co: ciągłą potrzebę udowadniania swojego statusu społecznego, kompleksy i, uwaga: pyszne jedzonko!
Niektórzy obrońcy wykwintnej kuchni próbowali tłumaczyć, że nie ma czegoś takiego jak foie gras od umęczonej kaczki, inni pisali, że krytyka napędza hejt:
logo
Fot.: pudelek.pl

Pisarka i dziennikarka odpowiedziała nieco dobitniejszym postem.
Uwaga, zdjęcie poniżej jest brutalne.

Ze swojej strony możemy jedynie dodać, że kilka nawet najpyszniejszych kęsów potrawy, która może wywrócić podniebienie do góry nogami, nie uzasadnia akceptacji okrucieństwa i obojętności wobec dręczenia czujących istot.
A święta to idealny czas, aby przestać być pretensjonalnymi egoistami.
To jest ASZdziennik, ale to prawda. Więcej o tym, jak naprawdę powstaje foie gras - jeśli nie na sielskiej francuskiej wsi - w linku Compassion Polska.