
Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów PE zajęła się właśnie tematem harmonizacji ładowarek do smartfonów. Chodzi o to, by wszystkie takie urządzenia na europejskim rynku miały jednolity port ładowania USB-C, a nie taki, jak się producentowi zamarzy. Czy możecie sobie wyobrazić większy k o m u n i z m ?
REKLAMA
Bo polityk Konfederacji Jacek Wilk najwyraźniej nie.
"...a tymczasem komuniści brukselscy znów coś UJEDNOLICAJĄ - czyli niszczą konkurencję. Oczywiście dla naszego dobra - komuniści zawsze wiedzą lepiej niż my sami, co jest dla nas dobre" - napisał Wilk na Twitterze.
Opinia polityka spotkała się już ze zrozumieniem zwykłych Europejek i Europejczyków.
- Nie będę musiała kupować osobno lightninga do iPhone'a? Czysty Orwell - mówi nam 28-letnia Isabella z Hiszpanii.
- Kocham różnorodność swoich licznych ładowarek. Lubię wozić kable - dodaje 32-letni Tobias z Austrii, który nie może się pogodzić z myślą, że po brutalnych zmianach narzuconych przez UE wszystkie przewody będą takie same, od sztancy, bez grama indywidualizmu.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, ujednolicenie przewodów nie będzie jedynym przejawem komunistycznej rewolucji, którą bolszewicka Unia chce wymusić w dziedzinie elektroniki.
Wszystkie ładowarki musiały także umieć zaśpiewać piosenkę o Stalinie.
To jest ASZdziennik. Większość cytatów jest zmyślona, ale ten z Jacka Wilka nie.
