Fot. Tadeusz Wypych/REPORTER/123rf.com

"Dawny ochroniarz sklepowy Mirek Brukowski przyjeżdża z Sosnowca do Warszawy na Boże Narodzenie. Chce zobaczyć się z żoną i wręczyć swojej córeczce prezent: wymarzonego laptopa. Tym razem mają spędzić ten czas wspólnie i szczęśliwie. Tak jak kiedyś. Niestety, to nie będzie takie proste." To wszystko i więcej w polskim remake'u "Szklanej Pułapki". Już wkrótce na ekranach kin.

REKLAMA
- Mirek nie przypuszcza, że sklep, w którym chce zrobić zakupy last-minute stanie się prawdziwą pułapką - czytamy w zapowiedzi filmu. - Wszystko przez przeszkody w postaci kilkudziesięciu marek laptopów, tabletów, smartfonów i innych akcesoriów, które musi przejrzeć Mirek zanim zdecyduje się na zakup.
Sprzedawcy nie wiedzą, jakim człowiekiem jest Mirek, który jako były ochroniarz zna niejedną psychologiczną sztuczkę i niczego teraz bardziej nie pragnie, jak dostać się na święta do swojej rodziny, wręczyć córce laptopa, synowi słuchawki, a żonie wygodny fotel gamingowy, bo po battle royale bolą ją ostatnio plecy.
Kim tak naprawdę są pomocni sprzedawcy oraz jaką mroczną historię ze swojego życia kryje Mirek? Czy uda mu się dotrzeć na czas do rodziny, nim cały sklep zmieni się w jedno wielkie pole bitwy 24 grudnia, gdy przyjdą wszyscy, którzy czekali z zakupami na ostatnią chwilę?
Tego wszystkiego będzie można się dowiedzieć w polskiej wersji światowego hitu pod tytułem "Szklane Sidła".
Powstaje pytanie: dlaczego zamiast wieżowca korporacji miejscem akcji będzie sklep, a dokładniej Komputronik?
- "Szklana pułapka" jest jednym z najlepszych świątecznych filmów w historii. Zastanawialiśmy się, co może nadać naszej produkcji jeszcze więcej świątecznej atmosfery. Oczywistym wyborem było robienie zakupów, a całość postanowiliśmy nakręcić w Komputronik. Dlaczego? A widzieliście, ile mają produktów? - tłumaczy nam osoba z ekipy filmu i dodaje:
- Zależało nam, by do roli głównego bohatera zaangażować Tomasza Karolaka, którego już teraz wszyscy kojarzą ze świętami Bożego Narodzenia i który już nie raz udowodnił, że potrafi dać przekonujący, ale niepozbawiony humoru performance.
Jako jedyni mogliśmy zobaczyć fragment sceny, w której Mirek grany przez Tomasza Karolaka walczy z potężnym przeciwnikiem - 55-calowym telewizorem - i próbuje go wynieść ze sklepu wraz z miniwieżą, która też była w świątecznej ofercie Komputronik. "Yipee-ki-yay, sprzęcie radiowo-telewizyjny!" - cedzi przez zęby.
Piękne.
Na razie nie wiemy, czy "Szklane Sidła" przebiją swoją popularnością oryginał lub ten drugi film, w którym od blisko 40 lat mały chłopiec co roku torturuje dwóch mało rozgarniętych włamywaczy, ale po rozmachu produkcji (podobno do jednej ze scen wykorzystano 3 tony cenówek z przecenami), już teraz można przyjąć, że będziemy mieć do czynienia z MEGA HITEM.
To jest ASZdziennik dla Komputronik.