
To niewiarygodne, ale dowody mówią same za siebie. Na starej fotografii z Rosji z początków XX wieku widać mężczyznę, który brał udział w procederze "leczenia nieuleczalnych" chorób. Podobno miał tak wielki wpływ na władze, że nie sposób było usunąć go z carskiego dworu!
REKLAMA
Komentatorzy zwrócili uwagę na podobieństwo postaci do Łukasza Mejzy, który współtworzył firmę "leczącą nieuleczalne" choroby, a mimo tego nadal jest członkiem rządu.
Mężczyzna widoczny na zdjęciu był pupilem Mikołaja II i jego żony Aleksandry. Twierdził, że potrafi wyleczyć hemofilię u dziedzica tronu i - jak wynika ze źródeł - był prawdziwym pupilem najpotężniejszych osób w państwie.
Mężczyzna urzekł rodzinę panującą wielką charyzmą, sprytem i posiadaniem "nadprzyrodzonych mocy", a władza wiązała z nim wielkie plany. "Boski posłaniec", "złoty człowiek" - mawiano podobno o rzekomym cudotwórcy.
Sceptycy podkreślają jednak, że na tym podobieństwa Mejzy do tajemniczej postaci ze zdjęcia się kończą.
Nie wiadomo przecież, czy mocna pozycja mistyka na dworze wynikała z lęku przed jego mocami, czy też po prostu z obietnic długiego panowania, jakie miał składać carowi Mikołajowi II.
Nie wiadomo tego też w przypadku Łukasza Mejzy.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
