Fot. twitter.com, tvn24.pl

Interesujący alert zobaczyła na swoim iPhonie prokurator Ewa Wrzosek. W miniony czwartek otrzymała powiadomienie o "możliwym cyberataku na jej telefon ze strony służb państwowych". To miłe, że przynajmniej globalna megakorporacja trzyma rękę na pulsie, jeśli chodzi o inwigilację osób, których działania mogą być dla rządu niewygodne.

REKLAMA
W rozmowie z TVN24 prokurator powiedziała:
– Koncern Apple przekazał mi dowody, że mój telefon był poddany działaniu Pegasusa. Jako prokurator, funkcjonariusz państwa, mam oczywiście świadomość, że takimi narzędziami organy powinny dysponować i używać, by zwalczać najpoważniejszą przestępczość. Ale brak zgody na niszczenie praworządności w Polsce nie jest żadnym przestępstwem.

Pegasus to narzędzie, które może być wykorzystywane do zapobiegania terroryzmowi, handlowi ludźmi czy przestępczości zorganizowanej, choć w rzeczywistości, jak przyznała sama prokurator, inwigilacji z użyciem Pegasusa byli poddawani także dziennikarze, aktywiści i politycy.
Z alertu nie wynika jednoznacznie, czy do cyberataku doszło, czy tylko podjęto jego próbę, ale i tak mdli nas na samą myśl o tym, że polskie służby państwowe posuwają się do takich działań.
Choć dla Apple może to być świetna reklama w okresie świątecznym.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.