
"Dostęp do szczepionek może uratować komuś życie". "Gdyby każdy nauczyciel miał dawkę albo dwie Pfizera, w szkołach byłoby dużo bezpieczniej". To tylko niektóre z haseł, którymi WHO chce przekonać do szczepień członków i sympatyków Konfederacji.
REKLAMA
- Szczepionki nie są eksperymentem medycznym i każdy Polak, który chce bronić swej ojczyzny, powinien nosić plasterek po ukłuciu z dumą - powiedziała na prezentacji dla mediów przedstawicielka WHO.
Zaprezentowana strzykawka samoczynno-powtarzalna jest wzorowana na lubianym przez zwolenników łatwego dostępu do broni modelu pistoletu Glock 18.
Strzykawka zasilana jest nabojem z dawki Pfizer Parabellum 0,3 ml, a w rękach doświadczonego medyka teoretyczną szybkostrzelność szacuje się nawet na 120 zastrzyków na minutę. Strzykawka wyposażona jest w kompensator podrzutu, który ułatwia celowanie w ramię przy wiercących się pacjentach.
Model strzykawki jest odpowiedzią na deklaracje członków i sympatyków Konfederacji, jakoby w razie poważnego zagrożenia wszyscy rzucili się na pomoc Polsce, stanęli do powstania, poszli w partyzantkę i walczyli z okupantem. Taką okazją jest właśnie trwająca pandemia, a zdrowie i życie rodaków można łatwo uratować szczepiąc siebie i namawiając do tego bliskich.
- Jesteśmy niewszczepionym narodem, a historia uczy nas, że jeżeli nie posiadamy odporności, to w obliczu ataku wirusa jesteśmy bezbronni - miał odruchowo powiedzieć Krzysztof Bosak na widok nowej strzykawki od WHO.
Konfederacja miała nawet złożyć w Sejmie projekt zachęt do szczepień, który mógł podnieść odsetek osób zaszczepionych nawet o 30 punktów procentowych, ale okazało się, że przy składaniu projektu należy mieć na twarzy maseczkę.
A na takie poświęcenie dla ojczyzny nie są jeszcze gotowi.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
