Fot. YouTube/Helga (kadr z filmu "Władca Pierścieni. Dwie Wieże"), Facebook/Straż Graniczna

Czego nie kocha polska Straż Graniczna? Lśniącego miecza, strzały ani żołnierza. Co kocha polska Straż Graniczna? Kraj ludzi z Númenoru. Nie wiemy, co jest dla was niejasne, ale właśnie etos Faramira z Gondoru przyświeca polskim mundurowym, gdy bronią granic.

REKLAMA
logo

"Kocham tylko to, czego bronią miecze, strzały i żołnierze: kraj ludzi z Númenoru. I chcę, żeby go kochano za jego przeszłość, za starożytność, za piękno i za dzisiejszą mądrość" - tak na swoim Facebooku cytuje Tolkiena Straż Graniczna, by zaraz potem wyjaśnić, że podobnie jak bohater "Władcy Pierścieni" kochał Gondor, tak oni kochają kraj nad Wisłą.
Wciąż nie wiemy, czy Straż Graniczna wypuści Froda w dalszą drogę ani czy wkrótce ich mocodawcy, ogarnięci power tripem, wyślą strażników na pewną śmierć, wykorzystując szantaż emocjonalny i toksyczne rodzinne schematy. Najbardziej zastanawia jednak to, kim w tej analogii są dla Straży Granicznej Haradrimowie z południa, a kto przejął rolę orków.
Niektórzy złośliwi ojkofobi mogliby pewnie naigrawać się z fragmentu cytatu, w którym jest mowa o miłości do kraju za jego "dzisiejszą mądrość". Nie jesteśmy jednak takimi osobami, więc tego nie zrobimy. Podkreślimy raczej, że tak, Podlasie jest piękne, a jego lasy - starożytne.
Straży Granicznej życzymy dalszych udanych wpisów na social mediach i ogólnych sukcesów.
Powodzenia z tą Eowiną, chłopaki.
To jest ASZdziennik, ale post Straży Granicznej jest prawdziwy.