
Ile złej woli można okazać, kiedy ktoś stara się cię do czegoś przekonać po dobroci?! O to wypadałoby zapytać 27-letnią Monikę z Łodzi, która z uporem odmawia sobie, swojej rodzinie i Polsce jednej drobnej, prostej rzeczy. Mimo ogromnej pracy wszystkich zainteresowanych stron kobieta nadal urodziła dziecka.
REKLAMA
Jak wskazują ustalenia ASZdziennika, do rozmnożenia się nie przekonał jej nawet wyrok Trybunału Konstytucyjnego sprzed roku, który jeszcze bardziej ogranicza prawo do aborcji, a to przecież - jak wskazuje najczystsza logika - sprzyja większej liczbie narodzin.
Kapryśna Monika twierdzi, że zamiast tej ważnej zmiany prawnej chciałaby raczej dostać umowę o pracę i takie ceny mieszkań, żeby nie wydawać 1/3 pensji na kawalerkę, w której nie zmieści się łóżeczko. Może jeszcze gwiazdkę z nieba?
- Dzisiejsze młode kobiety chcą, żeby dla ich przyjemności przeorganizować cały świat. Tylko wtedy łaskawie spróbują dać krajowi nowych Polaków - komentuje rozmówca ASZdziennika z Ministerstwa Rodziny. - To smutne i żałosne, ale tego właśnie uczą z Netflixa.
Co gorsza, oprócz państwowych zachęt Monika ignoruje też zalecenia ginekologa.
- Dawno mówiłem, że na bolesne miesiączki warto zajść w ciążę, to miną - mówi doktor, do którego łodzianka poszła ze swoim problemem. Niestety, łodzianka postanowiła zignorować poradę specjalisty i dalej próbować leczyć się na własną rękę ibuprofenem.
Uparta łodzianka mówiła też coś o strachu przed śmiercią. Nie da się tego zinterpretować inaczej niż tym, że kaprysi i szuka wymówek dla swojego egoizmu.
- Jak świat światem kobiety zachodziły w ciążę i się nie bały - zakreśla perspektywę historyczną nasz rozmówca z Ministerstwa Rodziny.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, zdemoralizowanych kobiet, które zamiast przyszłości narodu mają na względzie tylko swój własny dobrobyt, komfort, zdrowie i życie, jest więcej.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
