
Dużo myślał, ale warto było! 30-letni Bartek z Zielonej Góry już od paru tygodni wahał się, co dać na urodziny swojej dziewczynie. Na szczęście na krótko przed jej świętem wreszcie wpadł na doskonały pomysł. Podarował Ewie piękny prezent, który ostatecznie upewnił kobietę w tym, że wybrała właściwego towarzysza życia.
REKLAMA
Dwanaście tabletek misoprostolu w ślicznym, ozdobnym opakowaniu.
- Zastanawiałem się nad jakimś fajnym albumem albo powieścią graficzną - opowiada Bartek. - Myślałem jeszcze o bilecie na koncert, ale w czasach pandemii to zawsze niepewna sprawa. A ja tym prezentem chciałem wyrazić miłość do Ewy i dać jej poczucie bezpieczeństwa.
- Teraz będzie mogła spać spokojnie, wiedząc, że wydarzy się cokolwiek złego, nie musi się niczym denerwować. W razie czego wystarczy, że włoży do ust 4 tabletki, potrzyma je tam przez pół godziny, połknie resztki, po trzech godzinach powtórzy ten proces, a po kolejnych trzech zrobi to samo jeszcze raz - uśmiecha się 30-latek.
Jak mówi, zastanawiał się także nad zestawem M&M (1 mifepriston + 4 misoprostole), ale uznał, że blister z 12 tabletkami wygląda bardziej okazale.
- Idealnie wypełnił pudełko - cieszy się Bartek, który podkreślił też, że tabletki nabył ze sprawdzonego źródła, a nie z żadnego lewego portalu ogłoszeniowego. Jak wyjaśnia, nie może zdradzać szczegółów, bo w grę wchodziło wypisanie recepty.
- Ale dla chcącego nic trudnego - puszcza oko mężczyzna.
Zapytany, czy sam wpadł na taki świetny pomysł, Bartek przyznaje się, że nie całkiem.
Zainspirował go kumpel, który swojej Basi kupił Ellę One.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone. Prawdziwe dane do tekstu zaczerpnęliśmy z mądrej, informatywnej strony Aborcyjnego Dream Teamu.
