Fot. 123rf.com

Tego wyglądająca na dwudziestolatkę 30-latka nigdy się nie spodziewała. Jej życie było pasmem niekończących się sukcesów, kiedy nagle zamiast radosnej i podnoszącej na duchu melodii usłyszała niepokojące akordy molowe.

REKLAMA
Dotąd wszystko układało się po jej myśli: robiła zawrotną karierę w wielkim mieście na stanowisku redaktorki ekskluzywnego portalu kobiecego; w domu codziennie czekał na nią przystojny narzeczony, który już za dwa tygodnie miał zostać jej mężem, a jej najlepsza przyjaciółka, z którą nie rozstawała się od dzieciństwa, zdawała się mieć w życiu tylko dwa priorytety: przezabawnie nieudane randki oraz szczęście głównej bohaterki.
30-latka poczuła jednak, że coś jest nie tak, kiedy na tydzień przed świętami dowodzenie w redakcji przejęła nowa szefowa, a w tle zamiast znajomej wesołej melodii z dzwoneczkami zabrzmiał złowieszczy akord e-moll6. Kobieta z początku odepchnęła od siebie niespokojne myśli, mimo że intuicja podpowiadała jej, że nadciąga kataklizm.
Reszta dnia w pracy minęła jej bez większych zmian, choć ilekroć w pobliżu pojawiała się nowa przełożona, agresywnemu stukotowi szpilek towarzyszyły te same niepokojące dźwięki co wcześniej.
Powtórzyło się to także, kiedy o zmianach w biurze powiedziała przez telefon swojemu ukochanemu, który nagle zaczął się jąkać i szybko zmienił temat, proponując narzeczonej romantyczną kolację przy świecach i wspólną kąpiel z bąbelkami. Wbrew uporczywej ścieżce dźwiękowej 30-latka zachichotała.
Powinna była jednak słuchać znaków, które dawał jej wszechświat, bo już następnego dnia obudziła się z rozmazanym na policzkach tuszem do rzęs po najgorszym wieczorze swojego życia.
Okazało się bowiem, że jej niedoszły mąż od dawna zdradzał ją z jej nową szefową. Co więcej, kochankowie knuli przeciw niej okropną intrygę, dzięki której mieli przejąć majątek odziedziczony przez 30-latkę po tragicznie zmarłym tacie.
Pozostaje nam tylko trzymać kciuki za główną bohaterkę. Mamy nadzieję, że uda jej się znów stanąć na nogi, zwłaszcza że siedząc zapłakana w pustym mieszkaniu, natknęła się na ogłoszenie o sprzedaży opuszczonego pensjonatu w urokliwej malutkiej miejscowości obsypanej krystalicznie czystym śniegiem (który nigdy nie topnieje, tylko paruje).
Szkoda tylko, że obecnym właścicielem hoteliku jest sarkastyczny i szczery do bólu 35-letni wdowiec.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.