Fot. polsatnews.pl, 123rf.com

Od kilku dni z ust Polaków nie schodzi temat przerywania ciąży. W mediach społecznościowych wrze, ulicami przechodzą milczące marsze, a gazety i portale informują o kolejnych kobietach, które zmarły przez okrutne prawo antyaborcyjne. Na wysokości zadania staje także telewizja. W debacie o aborcji o 19.30 temat omówili eksperci - czterech mężczyzn i pies beagle.

REKLAMA
O przerywaniu ciąży porozmawiało jeden poseł PO, jeden PiS, były prezydent RP, ksiądz i sympatyczny Pluto.
Rozmowa rozpoczęła się od wypowiedzi duchownego, który podniósł, iż w trosce o życie poczęte nie można pozwolić na mordowanie nienarodzonych. Od razu zakreśliło to ważną oś sporu, tj. to, od którego momentu zaczyna się człowiek. W gorącej debacie zabrakło niestety przestrzeni na ustalenie, czy jest nim również kobieta w ciąży.
Następnie nastąpiła ożywiona dyskusja między reprezentantem PO a przedstawicielem PiS, którzy starli się o to, czy zasadna jest fraza "pseudo-Trybunał Konstytucyjny", a następnie szybko przeszli do tematu wolnych sądów, cen benzyny, spółek Skarbu Państwa, Twittera NBP oraz wypowiedzi Radosława Sikorskiego o tłustych włosach Beaty Kempy.
Mocny głos w dyskusji należał także do byłego prezydenta, który ubolewał nad tym, że związane z Kremlem środowiska wpłynęły na stanowisko Kościoła, który jednak mimo to pozostaje bliski jego sercu jako kompromisowa, otwarta i ważna siła w życiu politycznym.
Pluto z właściwą sobie rozwagą i spokojem powiedział natomiast "Hau".
Niestety, merytoryczna rozmowa w studio wywołała reakcje radykalnych feministek, mających telewizji za złe, że nie zaprosiła do rozmowy nikogo, kto faktycznie może zajść w ciążę. Stacja w koncyliacyjnym duchu odniosła się już do tego głosu i przyznała się do błędu.
W kolejnym programie na ten sam temat porozmawiają Bartłomiej Wróblewski, Cezary Tomczyk, Szymon Hołownia i suczka Figa.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.