
Poruszenie w świecie akademickim. Coraz więcej influencerów żąda od uczelni przyznania tytułów i stopni naukowych na postawie loginów, pod jakimi występują na Instagramie.
REKLAMA
Nikt nie mógł przewidzieć, że afera związana z oblanym przez Mamę Ginekolog egzaminem na ginekologa doprowadzi do rewolucji w oświacie.
Po tym, jak influencerka nie zdobyła tytułu, pod jakim od lat znali ją jej obserwujący, za Nicole Sochacką-Wójcicką wstawiły się dziesiątki innych wpływowych osobistości internetu.
Z początku poruszenie dotyczyło jedynie przyznania odpowiedniego tytułu lekarce, o której od dawna wiadomo, że jest ginekolożką. Z czasem jednak coraz więcej osób zaczęło domagać się tego, co ich zdaniem należało im się od dawna.
Na renomowane polskie uczelnie wpłynęły liczne wnioski o przyznanie stopni i tytułów naukowych odpowiadających pseudonimom, pod jakimi występują influencerzy.
Wiele osób, które dotąd sygnowały swoje profile jedynie imieniem lub pełnym nazwiskiem, skorzystało z okazji do zdobycia takiego poziomu wykształcenia, na jaki naprawdę się czują, i dodało do loginu przedrostki "prof.-", "drhab.-", a nawet "doktorhabilitowanywzakresiesztuki-".
Władze uczelni prowadzą rozmowy i negocjacje z potencjalnymi alumnami, aby znaleźć jak najdogodniejsze wyjście z niezręcznej sytuacji. Wiadomo, że w grę wchodzi m.in. przyznawanie tytułów naukowych, które znikają po 24 godzinach.
To jest ASZdziennik. Prawie wszystkie zdarzenia zostały zmyślone.
