Fot. 123rf.com

38-letni Michał to prawdziwy feminista uważny na swój przywilej. Od dawna wie, że nie należy całować kobiet w rękę, a na 8 marca życzy im siły do walki z patriarchatem. Dziś Michał może być z siebie dumny: w tegoroczny Dzień Wszystkich Świętych pokonał jedne z ostatnich krępujących go dotąd konwencji społecznych.

REKLAMA
Zaniósł cioci Grażynce na grób "Undoing Gender" Judith Butler.
- Wiem, że kwiaty od mężczyzn są opresyjnym reliktem przeszłości, kiedy to uciśnione kobiety były sprowadzane do roli estetycznych, pachnących przedmiotów, a w sferze symbolicznej bukietami kwiatów podkreślano ich rzekomą słabość - wywodzi Michał.
- Coś uwierało mnie w tych bukietach na grobach już jakiś czas, ale nie mogłem na tym położyć palca - mówi mężczyzna, zadowolony, że wreszcie zrozumiał, o co tak naprawdę chodzi.
Michał jako oświeceniowy ateista nie jest także przekonany do samej idei Wszystkich Świętych, ale rozumie, że upamiętnianie zmarłych z perspektywy antropologicznej jest jednym z najpowszechniejszych rytuałów niezależnie od związków z daną religią.
Postępowe zachowanie męża docenia - i stara się tłumaczyć rodzinie - jego żona Ola.
Która do ślubu niosła "Kapitał w XXI wieku".
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.