
Wystarczy opracować technologię zakrzywiania czasoprzestrzeni i cofnąć się do XVIII wieku, a wpływ emitowanego przez człowieka dwutlenku węgla na klimat da się znacznie ograniczyć - pociesza ostatni klimatolog na Ziemi, który próbuje zachować odrobinę optymizmu. OK, zmyśliliśmy go. Ale to nie oznacza, że dla planety nie ma nadziei.
REKLAMA
Może uda się uratować planetę bez wehikułu czasu, bo wiecie - nadzieja umiera ostatnia.
Od dzisiaj można oglądać film "Nadzieja umiera ostatnia". To opowieść o pracy młodych aktywistek i aktywistów klimatycznych z sześciu regionów Polski: Mazowsza, Śląska, województwa łódzkiego, Opolszczyzny, Podlasia i Małopolski. To Łucja Kudła, Katarzyna Żamojda, Tytus Kiszka, Małgorzata Czachowska, Weronika Szymańska, Kacper Lubiewski i Mikołaj Gumulski.
Obejrzyjcie ten film i podajcie dalej.
- Motywacją od zawsze będą i byli ludzie - mówi jedna z aktywistek o swojej pracy. - I moja przyszłość, i przyszłość całej mojej rodziny. Może mojej przyszłej rodziny. To, co zrobimy teraz, zdeterminuje całą naszą przyszłość.
- Mamy takie powiedzenie w Młodzieżowym Strajku Klimatycznym, że nic nie wkurza dorosłych bardziej niż banda dzieciaków, które skaczą i śpiewają na ulicy, robiąc mnóstwo hałasu. I gdzieś tam wybrzmiewa nasz przekaz: "Cześć, jestem młoda i chcę mieć przyszłość".
- Zaraz to okno czasowe się zamknie i stymulujące jest to, że zaraz będzie po wszystkim - dodaje jeden z aktywistów. -Mówienie, że nie da się już nic zrobić, jest jak poddanie się. A my nie możemy się poddać. Po prostu nie można się poddać.
Ile czasu zostało na działanie i o jakim oknie czasowym mówimy? W Warszawie przypomina o tym zegar klimatyczny grupy NaTemat i Screen Network. Zegar odlicza czas do punktu bez powrotu. Mamy niewiele ponad 7 lat do momentu, w którym klimat zostanie zmieniony w sposób nienaprawialny.
Oczywiście są tacy, którzy twierdzą, że mamy jeszcze dużo czasu. Np. zdaniem takiego prezydenta Polski, mamy narodowe zapasy węgla na 200 lat i możemy spać spokojnie, a globalne ocieplenie najlepiej umieścić w cudzysłowie.
Nie wiemy, czy Andrzej Duda obejrzy film (i czy odniesie się np. do pokazanej w nim agresji wobec aktywistów na jego wiecu wyborczym). Liczymy, że tak, bo - choć to fatalna puenta - to nadzieja umiera ostatnia.
To jest ASZdziennik, ale kryzys klimatyczny nie jest zmyślony.
